Czy małe oczy mogą wyglądać na większe? Opanuj sztukę makijażowej iluzji
Małe oczy nie są żadnym ograniczeniem, a jedynie możliwością do zastosowania sprytnych technik makijażowych, które potrafią zdziałać prawdziwe cuda w kilka minut. Dzięki odpowiedniemu operowaniu światłem, cieniem oraz właściwemu doborowi produktów, możesz optycznie otworzyć spojrzenie i nadać twarzy świeżego, wypoczętego wyglądu.
Spis treści
ToggleWiększość z nas marzy o wyrazistych, „otwartych” oczach, które stają się głównym punktem makijażu. Jeśli z natury posiadasz mniejszą oprawę oka lub Twoje powieki mają tendencję do opadania, nie musisz od razu marzyć o profesjonalnych zabiegach medycyny estetycznej. Sekretem wizażystek jest umiejętna gra kontrastami i kierunkami aplikacji kosmetyków. Poniżej przedstawiamy pięć sprawdzonych trików, które pozwolą Ci uzyskać efekt „wow” bez wychodzenia z domu.
Jasna kredka na linii wodnej to Twój najlepszy przyjaciel
Najczęstszym błędem, jaki popełniają posiadaczki małych oczu, jest aplikacja czarnej kredki na dolnej linii wodnej. Choć stylizacja typu „smokey eye” jest niezwykle kusząca, ciemny kolor obrysowujący oko dookoła optycznie je domyka i pomniejsza. Jeśli zależy Ci na efekcie powiększenia, musisz zastosować strategię odwrotną.
Zainwestuj w dobrej jakości beżową lub cielistą kredkę do oczu. W przeciwieństwie do czystej bieli, która może wyglądać na oku nieco sztucznie i „szpitalnie”, odcień nude idealnie stapia się ze skórą, niwelując zaczerwienienia i sprawiając, że białko oka wydaje się większe i czystsze. Wystarczy pociągnąć nią dolną linię wodną, aby w ułamku sekundy „otworzyć” spojrzenie. To jeden z najprostszych sposobów na to, by wyglądać na osobę wyspaną, nawet jeśli noc była krótka.
Technika budowania głębi, czyli „cut crease” w wersji dziennej
Umiejętne operowanie cieniami do powiek pozwala na wykreowanie kształtu, którego nie mamy z natury. Osoby z małymi oczami często borykają się z problemem tzw. „płaskiej” powieki. Kluczem do sukcesu nie jest nakładanie ciemnego cienia na całą ruchomą powiekę, lecz stworzenie iluzji nowej załamania (tzw. sztuczne załamanie powieki).
* Wybierz matowy cień w odcieniu taupe lub chłodnego brązu, który jest o dwa tony ciemniejszy od Twojej cery.
* Aplikuj go nieco powyżej naturalnego załamania swojej powieki – w miejscu, gdzie wyczuwasz kość oczodołu.
* Rozblenduj produkt w kierunku łuku brwiowego, unikając jednak samego załamania, które powinno pozostać czyste lub rozjaśnione.
* Na ruchomą powiekę nałóż jasny, błyszczący cień lub satynowy pigment. To połączenie sprawi, że światło skupi się na środku oka, optycznie je wypychając do przodu i powiększając.
Tuszowanie rzęs jako fundament otwartego spojrzenia
Jeśli masz małe oczy, rzęsy powinny być Twoją najsilniejszą bronią. Odpowiednio wytuszowane, mogą pełnić funkcję „ramy” dla obrazu, jaką jest Twoje oko. Jednak nie każda maskara przyniesie oczekiwany rezultat. W przypadku małych oczu kluczowe znaczenie ma nie tylko tusz, ale przede wszystkim ich wywinięcie.
Zanim nałożysz maskarę, koniecznie użyj zalotki. To akcesorium jest niedoceniane, a potrafi zmienić wszystko – uniesione rzęsy odsłaniają całą powierzchnię oka, czyniąc je wizualnie większym. Podczas aplikacji tuszu skup się najbardziej na zewnętrznych kącikach oraz na środku górnej linii rzęs. Unikaj przesadnego malowania dolnych rzęs, gdyż może to niepotrzebnie stworzyć cień pod okiem i podkreślić ewentualne cienie pod oczami. Jeśli musisz użyć tuszu na dole, delikatnie tylko zaakcentuj same końcówki rzęs w zewnętrznym kąciku.
Błysk w wewnętrznym kąciku oka
To technika znana od dekad, a mimo to wciąż zadziwiająco skuteczna. Rozświetlenie wewnętrznego kącika oka za pomocą jasnego cienia z drobinkami, rozświetlacza lub specjalnego rozświetlającego korektora sprawia, że oko staje się bardziej świetliste i „przytomne”.
Wybieraj produkty o perłowym, szampańskim lub jasnoróżowym wykończeniu. Wystarczy odrobina produktu w wewnętrznym kąciku, by „rozsunąć” oczy, jeśli są one osadzone blisko siebie, lub po prostu nadać spojrzeniu witalności. Pamiętaj jednak, aby z produktem nie przesadzić – wystarczy jedno dotknięcie pędzla, aby osiągnąć pożądany efekt świetlistej tafli, która przyciąga wzrok i czyni oko bardziej wyrazistym.
Eyeliner w wersji „soft” – czyli jak nie przytłoczyć spojrzenia
Kreska wykonana eyelinerem to dla wielu kobiet wyzwanie, a dla posiadaczek małych oczu – pole minowe. Gruby, czarny „koci ogon” może sprawić, że oko zniknie pod ciężką warstwą kosmetyku. Nie oznacza to jednak, że musisz całkowicie zrezygnować z kreski. Zmień jedynie technikę jej malowania.
* Zrezygnuj z malowania kreski na całej długości powieki. Zamiast tego, zacznij od 1/3 zewnętrznej kącika oka.
* Wyciągnij cienką, subtelną linię ku górze, która będzie lekkim przedłużeniem linii dolnych rzęs.
* Zamiast czarnego, płynnego linera, wypróbuj miękką kredkę w kolorze głębokiego brązu lub grafitu, którą następnie delikatnie rozetrzesz pędzelkiem. Taka „miękka” kreska doda oku głębi bez efektu optycznego pomniejszenia, który często generuje ostry, czarny „graficzny” makijaż.
Pamiętaj, że w makijażu dla małych oczu najważniejsza jest dbałość o szczegóły oraz zachowanie balansu. Nie staraj się na siłę przerysować swojego oka, lecz subtelnie wydobyć jego naturalne atuty. Dzięki tym pięciu krokom Twoje spojrzenie zyska na głębi, wymiarze i stanie się prawdziwą ozdobą Twojej twarzy. Praktyka czyni mistrza – baw się kolorami i testuj, która z tych metod najlepiej współpracuje z Twoim kształtem oka.






